|
Wspólnota Mieszkaniowa
forum właścicieli lokali
|
|
Wspólne kanały wentylacyjne i spalinowe |
| Autor |
Wiadomość |
cogito

Pomógł: 12 razy Dołączył: 10 Gru 2005 Posty: 329 Piwa: 11/7 Skąd: Kaszuby
|
Wysłany: 2007-01-16, 13:08 Wspólne kanały wentylacyjne i spalinowe
|
|
|
Zmieniliśmy kominiarza.
Ten bardzo starannie wykonał przegląd przewodów i stwierdził, że w 11 lokalach są wspólne przewody wentylacyjne i spalinowe (gazowe piecyki kąpielowe).
Jest to niezgodne z przepisami. W związku z tym na właścicielu/właścicielach budynku ciąży obowiazek usunięcia tych nieprwaidłowości, co zapisano w protokole.
Budynek jest z lat 70-tych i w takim standarcie został zbudowany.
Poprzednie kontrole albo tego nie stwierdziły, albo nie wykonano zaleceń pokontrolnych.
Co zrobić w tym problemem? |
|
|
|
|
|
Wysłany:
|
|
|
|
|
|
|
|
dobroslaw76
Skype: Dobroslaw76


Pomógł: 8 razy Wiek: 34 Dołączył: 23 Lut 2006 Posty: 244 Piwa: 3/13
|
Wysłany: 2007-01-16, 14:34
|
|
|
Jak to co zrobic z problemem? Pozbyc sie jego !! Usunac nieprawidlowosci - proste.
Sposob usuniecia nieprawidlowosci powinien Wam wskazac kominiarz. |
_________________
 |
|
|
|
|
Stanisław

Pomógł: 9 razy Dołączył: 23 Sty 2006 Posty: 282 Piwa: 13/15
|
Wysłany: 2007-01-17, 00:40
|
|
|
Cogito,
Kominy to bardzo poważna sprawa, w szczególności, gdy są piecyki gazowe. Nieprawidłowości moga być groźne dla zdrowia i zycia, nie mówiąc wymaganiach zawartych przepisach. Jeżeli piecyków nie ma, to nie ma też zagrożenia życia - jest natomiast poważna uciążliwość, polegająca na wąchaniu przez komin obiadu sasiada z dołu, również nie wspominając o przepisach.
To oczywiste, doskonale zdajesz sobie z tego sprawę.
Ogólnie o micie kominiarza:
Spotkałem w swojej praktyce 4 kominiarzy, i najprawdopodobniej jestem pechowcem, bo wszyscy byli tępymi kiepami ledwie po podstawówce, cuchnacymi wczorajszą wódką. Kominiarz to zwykły prosty rzemieślnik od czyszczenia kominów i wybierania sadzy, który nie rozumie skąd bierze sie ciąg kominowy, od czego od zależy, jaki na niego ma wpływ cisnienie, temperatura, kształt i przekrój kanału i tysiac innych rzeczy. Bo i skąd ma to wiedzieć? Egzystencję kominiarza w obecnych czasach trzyma przy zyciu jedynie wymóg ustawowy corocznej kontroli kominów. Nie oczekuj od kominiarza ani krzty rozumu, miej jedynie nadzieję, że Cię nie oszukał.
O opinii kominiarskiej:
Czy widzaiłeś oryginał szkicu narysowany przez kominiarza? Jeżeli jest to wymiętolony świstek papieru z nabazgranymi niezdarną ręką koślawymi znaczkami, znaczy to, że: z pewnościa pomylono strony swiata, ilośc kanałów sie nie zgadza i inna katastrofa...
Czy słyszałeś jak kominiarz rozmawiał ze swoim popychadłem (czeladnikeim) przez krótkofalówkę? Jeżeli słychać było przeważnie zgrzyt i jazgot, to na pewno pomylił się ozanczając na szkicu nr mieszkania i pomieszczenie.
Teraz o rozwiązaniu problemu:
Kominiarz nie ma żadnych uprawnień, do podjęcia decyzji o regulacji kominów.
Jeżeli istnieja jacyś wirtuozi tego rzemiesła, moga co najwyżej zaproponować rozwiązanie.
Decyzję o wyborze rozwiązania podejmuje Zarząd. I wyłącznie on. Robi to podejmując kroki:
1) Wynająć kominiarza do sporządzenia inwentaryzacji, która (aby była przydatna do czegokolwiek) musi zawierać rysunek rzutu dachu z naniesionymi kominami i wylotami kanałów, oznaczenie ich typu, podłaczenie do nr mieszkania i pomieszczenia w tymże mieszkaniu, oraz długość kanału (do której kondygnacji jest drożny - jeżeli nie będziesz tego wiedział, nie możesz kombinowac jak zmienić podłaczenia)
2) Pilnować kominiarza, żeby inwentaryzacja była kompletna (sprawdzono wszystkie mieszkania) i z dużą dozą prawdopodobieństwa odpowiadała stanowi faktycznemu.
3) W wystawinej przez kominiarza opinii (zwanej niekiedy przez tych niedouczków "ekspertyzą") kominiarz określa nieprawidłowości.
3) Ewentualnie wysłuchać propozycji kominiarza jak usunąc nieprawidłowości, o ile biedak umie sklecić z sensem zdanie. Może to kominiarz zapisać. Przyjąć postawę krytyczną wobec tego co mówi.
4) Wynająć technika budownictwa lub inżyniera, żeby na podstawie szkicu kominiarskiego oraz obchodu po budynku, sporządził szkic jak przebiegaja przewody w obrysie pomieszczeń, oraz przekrój pionowy z naniesionymi długosciami kanałów (ich zasięgiem).
5) dostarczyc budowlańcowi wszelkie informacje na temat przewidywanych planów mieszkańców, np. czy czasem nie chca zlikwidowac bojlera gazowgo, czy może jeżeli jest taka mozliwosc techniczna, chcieliby gdzies datkowy kanał wentylacyjny wybić - słowem wykazac zainteresowanie potrzebami.
6) Budowlaniec wymysli jak usunąć nieprawidłowości (zna przepisy kominowe i wymaganie techniczne) i zaproponuje Zarządowi rozwiązanie, o ile są mozliwe różne warianty - przedstawi je. W formie rysunków.
7) Zarząd podejmie decyzję o wyborze wariantu.
Budowlaniec narysuje szkice podłączeń (z wymiarami!) dla każdego mieszkania oddzielnie. Zarząd rozda te szkice włascicielom, za potwierdzeniem obdioru i podpisane, że przymują do wiadomości i pod zadnym pozorem nie będa zmieniac (tu podac ustawowe "pogrózki"). W ten sposób każdy jednoznacznie wie gdzie jest wyznaczony mu przewód.
9) Wynająć murarza, żeby pomurował i pokuł pod nadzorem budowlańca.
10) Wynając kominiarza (koniecznie innego!) żeby sprawdził ponownie kominy, czy wszystko jest tym razem prawidłowo. Koniecze ma być narysowany szkic kominiarski, tym razem pomiar długości przewodów nie jest potrzebny.
11) Przeprowadzając każdy nastepny przedląd, sprawdza sie na podstawie sporządzonej dokumentacji (rysunki budowlańca i drugiego kominiarza) czy ktoś czegoś nie "majstrował", poza tym kominiarz puszcza swoje dymy i mierzy ciag anemometrem, ale tym razem ma to na celu jedynie kontrolę sprawności działania instalacji wentylacyjnej i spalinowej. To że, jest prawidłowo zbudowana (poprawiona) jest pewne.
To łatwa operacja, choć z pozoru wygląda groźnie.
Robi sie to raz, a dobrze i ma Świety Spokój.
Musisz jednak zachowac szczególną staranność i mieć baczne oko na wszystko.
Żądaj na każdym dokumencie i szkicu pieczeci z nr uprawnień oraz oryginalnego podpisu obok pieczątki (nie nieczytelnego gryzmołu na pieczątce). Jest to twoje zabezpieczenie - scedowanie odpowiedzialności, na wypadek stawiantch Ci ewentualnych zarzutów.
Nie łudź się, że ktos za ciebie pomysli, bo ty mu przeciez zapłaciłeś.
Żyjemy w kraju, który nazywa sie Polska i jezeli sam wszystkiego nie dopilnujesz...
Wiem, bo ćwiczyłem i dałem się wpuścić w maliny. Naużerałem sie. |
|
|
|
|
Więcej szczegółów
|
Wystawiono 2 piw(a): dobroslaw76, czajnik |
 |
dobroslaw76
Skype: Dobroslaw76


Pomógł: 8 razy Wiek: 34 Dołączył: 23 Lut 2006 Posty: 244 Piwa: 3/13
|
Wysłany: 2007-01-17, 07:31
|
|
|
tekst bardzo dobry..... ja w swojej karierze mialem okazje wspolpracowac z 3 kominiarzami, z czego 2 posiadali tytuly mistrza kominiarskiego i standardowo do dzisiaj wystawiaja protokoly, w ktorych sa zaznaczone kominy z przekrojami i ich przeznaczeniem na rzucie dachu (z oznaczeniem kierunku polnocnego, co by nikt nie pomylil kominow w przypadku domu kwadratowego) , do tego dlugosci przewodow, komu sluza.... w przypadku jakiegokolwiek problemu (rozszczelnienie, nieprawidlowe podlaczenie) do protokolu zalaczaja ZALECENIE usunieca nieprawidlowosci. Dla mnie taki protokol to normalka, anie swistek z bazgrolami. |
_________________
 |
|
|
|
|
czajnik

Pomógł: 5 razy Dołączył: 10 Lis 2006 Posty: 651 Piwa: 51/79
|
Wysłany: 2007-01-17, 09:34
|
|
|
Przede wszystkim pragnę Państwu wyjaśnić jedną podstawową kwestię: nie tylko kominiarz jest uprawniony do kontroli przewodów spalinowych wentylacyjnych wentylacji grawitacyjnej oraz dymowych. Może to również wykonać osoba posiadająca uprawnienia budowlane w odpowiedniej specjalności (chodzi o uprawnienia w specjalności instalacyjnej, instalacje cieplne, wentylacyjne, gazowe, wodociągowe i kanalizacyjne).
Powiem więcej, taka osoba może również kontrolować instalacje i urządzenia, których "zwykłemu" kominiarzowi nie wolno kontrolować, jak na przykład kominy przemysłowe, kominy wolnostojące, inne przewody, których ciąg jest wymuszony pracą urządzeń mechanicznych. Tak więc - zgodnie z prawem - kominiarz nie może już kontrolować np. przewodów, do których przyłączony jest kocioł z zamkniętą komorą spalania. Jakby tego było mało, osoba z uprawnieniami może zaproponować od razu rozwiązanie, czego nie może kominiarz (wiem, Stanisław napisał już o tym, ale powtarzam dla przypomnienia).
Proponuję zapoznać się z art. 62 ustawy Prawo budowlane, w szczególności z ust. 6.
Myślę, że zamiast odreagowywać frustracje związane z nieudaną współpracą z kominiarzami, lepiej wezwać inżyniera - fachowca, który załatwi sprawę.
Jeszcze jedno: osobiście nie wierzę, że występują wspólne przewody spalinowe, chyba, że ktoś podłączył się nielegalnie do przewodów wentylacyjnych. Stosowanie wspólnych przewodów spalinowych nie było dozwolone w latach 70-tych, w przeciwieństwie do przewodów wentylacyjnych, które można było stosować (obecnie jest to zabronione). Zatem wspólne przewody wentylacyjne są wykonane legalnie i choć dzisiaj tego się nie stosuje, to nikt nie może Was zmusić do przebudowy, ponieważ prawo - w tym również prawo budowlane - nie działa wstecz. Inna sprawa to komfort użytkowania, ale to już sprawa uznaniowa i Wasza decyzja, a nie obowiązek. |
|
|
|
|
Stanisław

Pomógł: 9 razy Dołączył: 23 Sty 2006 Posty: 282 Piwa: 13/15
|
Wysłany: 2007-01-17, 14:24
|
|
|
| czajnik napisał/a: | | nie tylko kominiarz jest uprawniony... | Święta prawda.
| czajnik napisał/a: | | Myślę, że zamiast odreagowywać frustracje związane z nieudaną współpracą z kominiarzami, lepiej wezwać inżyniera - fachowca, który załatwi sprawę. | Sorry musiałem odreagować tym moim tekstem. Byłem na tyle głupi, że kiedyś (w niedawnej przeszłości) dałem się omamić "wyznawcom świetej, nieomylnej woli kominiarzy" i dałem zgodę na zatrudnienie byle kogo.
Owszem, być może istnieją solidni kominiarze, tak jak być może istnieją uczciwi taksówkarze (którzy nie oszukają, wydając resztę klientowi "po imprezie" ). |
|
|
|
|
cogito

Pomógł: 12 razy Dołączył: 10 Gru 2005 Posty: 329 Piwa: 11/7 Skąd: Kaszuby
|
Wysłany: 2007-01-17, 14:34
|
|
|
Dziękuję, Stanisławie, za wyczerpujące wyjaśnienia i porady i Czajnikowi za fachową wypowiedź.
Problem okazał się dość złożony, gdyż, jak dzisiaj ustaliłem, nie mamy dokumentacji technicznej. Z ilości podówjnych podłączeń wynika, że prawdopodobnie tak budowano w latach 70-tych. Jeżeli w przypadku kanałów wentylacyjnych można sobie odpuścić, to w dwóch przypadkach, gdzie do wspólnego kanału podłączono po dwa piecyki, trzeba będzie to zmienić.
Ponieważ nie ma dokumentacji, nie będzie można ustalić, czy była to samowola mieszkańców, czy tak to zbudowano.
Ponieważ mamy jeszcze jeden lokal gminny, zgodnie z UoWL art. 29 ust. 1 pkt. 1c, 1d, będę występował do Urzedu Miasta o sporzadzenie dokumentacji.
Jak narazie nasz administrator-dyktator ( dobrze że na wypowiedzeniu) nie dopilnował tego, jak również nie podpowiedział byłemu i odwołanemu Zarządowi WM, że takie coś istnieje i należy wyegzekwować od poprzedniego własciciela.
To ostatnie podaję do wiadomości. Może komuś się przydać.
Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam. |
|
|
|
|
Stanisław

Pomógł: 9 razy Dołączył: 23 Sty 2006 Posty: 282 Piwa: 13/15
|
Wysłany: 2007-01-17, 18:14
|
|
|
| cogito napisał/a: | | do wspólnego kanału podłączono po dwa piecyki, trzeba będzie to zmienić | Cogito, reaguj natychmiast, zlecając regulację podłączeń. Jeżeli stałby się wypadek i byłby choć cień podejrzenia, że przyczyną zatrucia czadem mogło być błędne odprowadzenie spalin, a Ty jako członek Zarządu, wiedziałeś o tym i działałes opieszale - mogą być Ci postawione zarzuty.
I nikogo nie będzie obchodzić prawda, że np. babcia weszła do kąpieli, zamykając szczelnie wszystkie swoje nowe okna PCW, utkała szczelnie ręcznikiem szczelinę pod drzwiami łazienki (żeby nie wiało), kratkę wentylacyjną ma na wpół zatkaną, tak że nawet ten cug wsteczny co by sie mógł wzbudzić i tak nie dostarczał odpowiedniej ilości tlenu. I nic dziwnego, że po paru chwilach kiedy piec wypalił całe powitrze do prawidłowego spalania, zaczął się "zadowalać" spalaniem niepełnym, a babcia zasnęła była przedwczesnym snem wiecznym...
P.S.
Przekuj to zaniedbanie na stoją korzyść, pognębiając jeszcze bardziej obalonego dyktatora. |
|
|
|
|
Więcej szczegółów
|
Wystawiono 1 piw(a): cogito |
 |
cogito

Pomógł: 12 razy Dołączył: 10 Gru 2005 Posty: 329 Piwa: 11/7 Skąd: Kaszuby
|
Wysłany: 2007-01-18, 16:18
|
|
|
Dzięki Stanisławie za tyle rad. Wszystkie się przydały.
Najważniejsze dwa przypadki, gdzie przewody spalinowe są wspólne. Sczęśliwie się składa, że w jednym przypadku w lokalu nikt nie mieszka - zagraniczny własciciel.
Aż się nie che wierzyć, że w protokołach z ubiegłych lat powtarzały się te same usterki i nik nie reagował.
Taka to Polska rzeczywistość - wierzyć w cuda, a może się uda. |
|
|
|
|
Stanisław

Pomógł: 9 razy Dołączył: 23 Sty 2006 Posty: 282 Piwa: 13/15
|
Wysłany: 2007-01-27, 23:44
|
|
|
| dobroslaw76 napisał/a: | | Dla mnie taki protokol to normalka, anie swistek z bazgrolami | Pisząc o "bazgrołach", miałem na mysli ORYGINAł szkicu, sporządzony przez kominiarza na dachu. Robiłem w życiu parę inwentaryzacji i wiem, że każde niechlujstwo w szkicu sporządzonym w terenie musi sie skończyc pomyłką, kiedy po paru dniach (jak sie juz wszystko zapomniało co i jak było) zasiada się do autocada, żeby to narysować w skali.
Spróbuj takiemu kominiarzowi przez ramię zajrzeć na ten szkic, to Ci włosy staną dęba i doznasz olśnienia, czemu "czasem" się coś nie zgadza. |
|
|
|
|
cogito

Pomógł: 12 razy Dołączył: 10 Gru 2005 Posty: 329 Piwa: 11/7 Skąd: Kaszuby
|
Wysłany: 2007-01-28, 10:37
|
|
|
Właściwie można zamknąć tę dyskusję na tematy kominowe, gdyby nie niepokojące wnioski.
1. Przeglądy przewodów kominowych i wentylacyjnych są fikcją.
2. Protokoły pokontrolne nikogo nie interesują i stanowią element biurokracji.
3. Dokumentacja techniczna budynków jest bliżej nieznanym dokumentem.
4. Mentalność ludzi (zarządów i administratorów) w podejściu do tego zagadnienia może zmienić - jak to zawsze w Polsce bywa - czyjeś spektakularne nieszczęście.
Do powyższych wniosków skłoniła mnie analiza protokołów przeglądów kominowych z lat ubiegłych. Okazało się, że pomiędzy przeglądami w 2003 a 2004 roku nastapiły tak znaczne zmiany w podłączeniach przewodów, że nie wydaje się to prawdopodobne, aby sami mieszkańcy dokonali tylu przeróbek. Raczej wygląda to na papierkową rbotę.
Od roku 2004 wszystkie protokoły są dokładnie takie same. No, nie zupełnie. Różnią się datami.
Piszę o tym dla potomnych, bo nic bardziej mnie nie denerwuje, jak komunikaty typu: drogowców zaskoczyła zima, nie dostosował predkości do warunków drogowych, można było tego uniknąć, gdyby..... itp, itd. |
|
|
|
|
Lucyna [Usunięty]
|
Wysłany: 2007-02-12, 15:55
|
|
|
Zainspirował mnie poruszony przez Państwa temat kominiarzy. Ja również mam z nimi problemy i nie wiem za bardzo jak z nich wybrnąć...
Rok temu mieliśmy awarię komina. Na wysokości mojego mieszkania zapalily się sadze, komin w mieszkaniu rozszczelnił się i popękał. Mimo "naprawienia" usterek w naszym mieszkaniu od tego czasu pojawia się dym. Informowaliśmy o tym różne instytycje, jednak nikt specjalnie się tym nie przejmował. Zlecły one tylko kolejne przeglądy kominiarskie, które - przeprowadzane przez tych samych kominiarzy - wykazywały ze wszysko jest w porzadku. Ostatnia opinie potwierdzająca, ze wszystko jest dobrze została sporządzona 3 tygodnie temu. Tymczasem tydzien temu komin popękał tak, ze teraz juz gołym okiem widać szczeliny. "Nasi" kominiarze wyjątkowo przyszli z odpowiednim sprzętem, no i stwierdzili wydobywanie się czadu ze szczelin komina. Zobligowali Zarządcę do naprawienia usterki przy czym nie wystawili zadnej opinii, nie wydali żadnych zaleceń (odmówili również, gdy poprosiłam o wystawienie opini na mój własny koszt). Moim zdaniem, nie chcą się przyznać do pomyłki i zrobią wszystko zeby zatuszować sprawę. Czy isntieje jakiś sposób zmuszenia ich do przygotowania opinii? Czy jednym wyjściem będzie zatrudnienie innego kominiarza? Nie wiem też na ile rzetelna bedzie opinia kolegi po fachu... |
|
|
|
|
czajnik

Pomógł: 5 razy Dołączył: 10 Lis 2006 Posty: 651 Piwa: 51/79
|
Wysłany: 2007-02-13, 09:29
|
|
|
Czy kominiarze rzeczywiście stwierdzili wydobywanie się czadu, czy po prostu spalin? Odpowiedź na to pytanie jest kluczowa dla dalszego postępowania w tej sprawie. Obecność toksycznego i niezwykle skutecznego w uśmiercaniu tlenku węgla, zwanego potocznie czadem, można wykryć jedynie za pomocą detektora CO, ponieważ jest to gaz bezwonny i bezbarwny.
Napisałaś wprawdzie, że kominiarze przyszli z odpowiednim sprzętem, ale może wyjaśnij bliżej, co konkretnie masz na myśli. W przypadku wykrycia CO kominiarz powinien zalecić natychmiastowe wyłączenie z eksploatacji komina wraz z przyłączonym do niego urządzeniem oraz w trybie natychmiastowym zawiadomić właściwy organ nadzoru budowlanego. Jeżeli tego nie zrobił, naraził Cię na bezpośrednie zagrożenie życia i niestety grozi za to odpowiedzialność karna. Opinia kominiarska w tym przypadku, to jest sprawa wtórna i marginalna.
Odpowiedź na ostatnie pytanie: nie ma możliwości zmuszenia kominiarza do wydania opinii. Pomijam tu oczywiście kwestię nieprawidłowości stanowiących zagrożenie zdrowia i życia ludzi, a także bezpieczeństwa użytkowania.
Na marginesie: czad nie powstaje w kominie, lecz w palenisku kotła. Przyczyną jest albo niedostateczny dopływ świeżego powietrza do spalania, albo nieprawidłowy ciąg kominowy, spowodowany na przykład nieszczelnością przewodu kominowego (czyli Twój przypadek), albo obie powyższe przyczyny jednocześnie. Oprócz badania komina zalecałbym sprawdzenie prawidłowości funkcjonowania paleniska, wentylacji i doprowadzenia powietrza do spalania. Jak rozwiązywać problem, to kompleksowo. Raz a dobrze. |
| Ostatnio zmieniony przez czajnik 2007-02-13, 14:29, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
|
|
czajnik

Pomógł: 5 razy Dołączył: 10 Lis 2006 Posty: 651 Piwa: 51/79
|
Wysłany: 2007-02-13, 10:15
|
|
|
Przypadek Lucyny skłonił mnie do tego, żeby na forum przybliżyć problematykę nieszczelnych przewodów wentylacyjnych, spalinowych i dymowych oraz sposobów radzenia sobie z tym problemem.
Proponowany w odnośniku http://www.kominiarz.org.pl/1-98/04.htm system konkretnego producenta jest tu użyty jedynie jako przykładowy, podobne rozwiązania stosuje wielu producentów systemów kominowych i nie tylko kominowych. |
|
|
|
|
Więcej szczegółów
|
Wystawiono 1 piw(a): Stanisław |
 |
Lucyna [Usunięty]
|
Wysłany: 2007-02-14, 10:00
|
|
|
Dziękuję, Czajnik, za odpowiedź. Nie wiem, co wykrył kominiarz, nawet jeśli były to "tylko" spaliny to i tak uwazam, ze naraża nasze życie: przecież, jeśli komin jest nieszczelny, to w każdej chwili czad może się do nas przedostać (kwestia źle działającej wentylacji jest powszechnym problemem w naszej wspólnocie). O powadze sytuacji mówi też fakt, że kominiarz od razu zlecił rozkucie komina, wstawienie żaroodpornego wkładu itd. Problem w tym, że było to tylko zlecenie ustne.
Bezpieczniej bym się czuła, gdybym widziała zalecenia kominiarza na piśmie. Komin pękł raz w zeszłym roku, w tym roku jest już drugie pęknięcie, za rok może trzecie się trafi? Dwa pęknięcia komina w ciągu jednego roku - a winnych nie ma!!!
W piątek ma wejść firma wykonawcza, aby remontowac komin.
Czy jako członek wspólnoty mam prawo żądać wglądu do zaleceń kominiarskich wskazujących sposób uszczelnienia komina zanim firma wykonawcza rozpocznie remont?
Mój zarządca przekonuje mnie, że to jest zupełnie zbędne. Uparcie twierdzi, że opini kominiarskiej stwierdzającej awarię nie będzie...
Co w takiej sytuacji zrobić?
drobna korekta ortograficzna[/i]. |
| Ostatnio zmieniony przez czajnik 2007-03-24, 13:15, w całości zmieniany 3 razy |
|
|
|
|
|
|
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
|
Dodaj temat do Ulubionych Wersja do druku
|
| |
 |
|